Wielokrotnie nagradzane i utytuÅ‚owane studio Telltale Games, które z powodu bankructwa musiaÅ‚o zamknąć swoje podwoje we wrzeÅ›niu ubiegÅ‚ego roku, zostanie wskrzeszone. Na razie bÄ™dzie to jednak jedynie szyld, ponieważ z projektem nie sÄ… zwiÄ…zani żadni poprzedni pracownicy dewelopera. Za przywrócenie do życia studia odpowiadajÄ… Jamie Ottilie oraz Brian Waddle, stojÄ…cy za firmÄ… LCG Entertainment, która kupiÅ‚a od wierzycieli oryginalnego zespoÅ‚u prawa do nazwy „Telltale”, a także wiÄ™kszość jego tytułów i marek. Co ciekawe, fundusze na ten cel zapewniÅ‚ wydawca o nazwie Athlon Games, należący do chiÅ„skiego holdingu Leyou, operujÄ…cego w branży gier free-to-play. UdziaÅ‚y w przedsiÄ™wziÄ™ciu majÄ… także weterani branżowi, tacy jak Chris Kingsley (studio Rebellion), Lyle Hall (Heavy Iron Studios), a także Tobias Sjögren (pracujÄ…cy wczeÅ›niej dla Starbreeze).
Kierownicy wskrzeszonego
Telltale nie mają doświadczenia w pracy nad grami przygodowymi. Jamie Ottilie był właścicielem mobilnego studia
Galaxy Pest Control, wydającego tytuły oparte na telewizyjnych licencjach serii
Duck Dynasty oraz
Power Rangers. Brian Waddle zajmował się sprzedażą i marketingiem u producenta silnika Havoc oraz w firmie outsourcingowej
Virtuos. Nowa siedziba studia znajdzie się w Malibu, w Kalifornii. W pierwszym etapie działania nowego studia, trwającym sześć miesięcy, właściciele skupią się na ponownym wprowadzaniu do sprzedaży gier z katalogu producenta, które zniknęły ze sklepów kilka miesięcy temu, a także rozwoju własnych technologii i wykonywaniu zewnętrznych zleceń.
Ottilie potwierdził, w rozmowie z serwisem
Polygon, że poza oryginalnymi seriami
Telltale, takimi jak
Puzzle Agent, jego firma odkupiła także prawa do gier
The Wolf Among Us oraz
Batman: The Telltale Series. Istnieje więc możliwość, że ujrzymy bezpośrednie kontynuacje przedstawionych w nich historii. Część z licencji zdążyła już wygasnąć (najpewniej chodzi między innymi o
Minecrafta,
GrÄ™ o tron i
Strażników Galaktyki), firma ma jednak na poważnie przyglądać się możliwości ich odnowienia. Warto zaznaczyć, że marka
The Walking Dead pozostaje poza zasięgiem
Telltale, ponieważ nowym właścicielem praw do jej adaptacji jest w tej chwili studio
Skybound Games.
Ottilie dał również do zrozumienia, że nie ma zamiaru popełnić tych samych błędów, co zarząd oryginalnego
Telltale, które doprowadziły do jego upadku. Wierzy też w przygodówki, których jest wielkim fanem, oraz w to, że w branży jest wciąż miejsce dla dewelopera specjalizującego się w nowych produkcjach z gatunku. Co ciekawe, odniósł się również do epizodycznej formuły gier, z których było znane
Telltale. Zaznaczył, że chciałby ją zachować, ale planuje zmodyfikować ją w nowych tytułach, przystosowując do współczesnych oczekiwań konsumentów przyzwyczajonych do netfliksowego binge-watchingu.
Kto jednak przygotuje nowe projekty
Telltale, pozostaje na razie niewiadomą. Mało prawdopodobne jest, by właścicielom studia udało się ściągnąć ponownie największe talenty związane z oryginalnym zespołem. Ottilie wspomniał, że zaoferuje niektórym z nich pozycję freelancerów z możliwością stałego zatrudnienia w
„nieokreÅ›lonej przyszÅ‚oÅ›ci”. Trudno jednak uwierzyć, by wielu z nich zdecydowaÅ‚o siÄ™ przyjąć
„hojnÄ…” ofertÄ™, zważywszy na problemy, jakie sprawiÅ‚ im poprzedni pracodawca, oraz to, że znaczna część z nich znalazÅ‚a już zatrudnienie w dużych studiach deweloperskich lub postanowiÅ‚a zacząć dziaÅ‚ać na wÅ‚asnÄ… rÄ™kÄ™. Odbije siÄ™ to z pewnoÅ›ciÄ… na jakoÅ›ci potencjalnych tytułów wypuszczanych przez nowe
Telltale, których premiera pozostaje na razie niezwykle odległa.
Przypomnijmy, że ubiegłoroczne bankructwo studia
Telltale Games odbiło się szerokim echem w branży. Nie tylko z powodu tego, że z dnia na dzień i bez ostrzeżenia pracę straciły dziesiątki osób, które pozbawione zostały jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego. Deweloper zasypujący rynek kolejnymi epizodycznymi przygodówkami opartymi na popularnych licencjach, które zgarniały wysokie oceny i nagrody, wydawał się przez długi czas niezatapialny. Przyczynami jego końca było złe zarządzanie, zbędne wydatki, zbyt duża liczba aktywnych projektów oraz starzejący się i spawający kłopoty silnik graficzny, który niepotrzebnie wydłużał czas pracy nad grami oraz zwiększał koszty ich produkcji.
Źródło:
"Ender" - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2019-08-28 18:31:59
|
|
|